01 02 03 4 kółka i nie tylko: "Potestowali my!" 04 05 15 16 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 31 32 33

"Potestowali my!"

34
Temperatura +4°C, ale testować trzeba.
Uczelnia dała wreszcie odetchnąć, można więc wrócić do dzielenia się z wami przemyśleniami. Jest czym ponieważ za nami pierwsze oficjalne testy F1 w Jerez. Choć nie... tak naprawdę to nie ma się zbyt czym dzielić odnośnie samych testów. Za to można się otwarcie śmiać z tych, którzy po tych testach mieli już multum przemyśleń odnośnie formy poszczególnych zespołów i układu stawki. Zapraszam więc na nieco ujadania!

Przyznam szczerze - jestem pełen podziwu dla "speców", którzy wydają opinie o bolidach po tych testach. Prawda jest taka, że nawet sami pracownicy zespołów mówią, że nie mają pojęcia gdzie jest konkurencja i to z kilku powodów. Po pierwsze nikt tak naprawdę nie wie z jakimi ładunkami paliwa jeździła konkurencja. Coś, ktoś czasem bąknie, jednak nikt nie wie ile w tym prawdy bo oczywiście jeśli ktoś puści parę to tylko na tą pozytywną stronę, że np. najlepsze czasy, które widzimy w wynikach w ich wykonaniu, to wykonywali z dużą ilością paliwa. Prawda? Gra pod publiczkę? Szkoda nawet czasu na zgadywanie powiem wam. Pamiętacie Roberta Kubicę i BMW F1.08 na testach w Barcelonie? Co wnikliwi patrząc na czasy sektorów dopatrzyli się, że Robert ustanawiając rekordy w pierwszych dwóch, na koniec okrążenia zjeżdżał z toru. Czasem po prostu zwalniał w 3. sektorze, ale na tyle, że ta strata nie wybijała się ponad inne. Byleby tylko nie błysnąć zbyt dobrym czasem. Byleby tylko nie zwrócić za wcześnie uwagi konkurencji na swój bolid, która zacznie mu się przyglądać i kopiować rozwiązania. Przykład z zupełnie przeciwnego bieguna: Brawn GP. Na testach wszyscy mówili o nich - słaby, biedny zespół, próbuje błyszczeć wynikami, żeby zyskać zainteresowanie sponsorów i tylko dlatego cały czas są na górze tabeli. Błąd. Rzeczywiście nie kryli się ze swoją formą i szukali sponsorów, tylko że czasy były zupełnie realne.
Massa pozytywnie wypowiadał się o nowym bolidzie.
To naprawdę kilka przykładów z wielu. To jednak nic. Pamiętajmy, że pierwsze testy nie służą szukaniu prędkości, a sprawdzaniu działania poszczególnych zespołów bolidu i zbierania danych o ich pracy. Felipe Massa stwierdził, że podczas tych testów ani razu nie pracowali nad szybkością bolidu, ani nad setupem, jedyne co robił to "odwalał czarną robotę" jeżdżąc po torze z zestawami czujników w tempie i rytmie jakie zlecili mu inżynierowie. Patrząc na czasy w tabeli można by więc stwierdzić, że Ferrari F138 jest niesamowicie szybkie, skoro bez pracy nad szybkością Massa jako jedyny zszedł poniżej 1:18. Z drugiej strony Jenson Button swoje najlepsze czasy uzyskiwał na twardej mieszczance opon, w przeciwieństwie do Massy, który swój czas uzyskał na miękkiej. Innymi słowy.. wiemy, że nic nie wiemy. No ale oczywiście znajdzie się multum osób, które już ogłosiły nowego mistrza świata i to tak indywidualnego jak i w kategorii konstruktorów.

Przejdźmy więc do może do rzeczy, które naprawdę da się stwierdzić. Fakty są takie, że topowe zespoły nie przywiozły jeszcze do Jerez wszystkich swoich rozwiązań i nowych elementów bolidu. Kolejny fakt jest taki, że Ferrari zdaje się mieć mniej problemów i lepszą "bazę" na cały sezon niż zeszłoroczny bolid. Nie można stwierdzić, gdzie się lokują w czołówce, jednak zapewne w niej są, do czego braku zdolności niestety zeszłoroczny bolid nie potrafił ukryć nawet na testach. Warto zwrócić uwagę, moim zdaniem, na Caterhama, który naprawdę stara się podgonić do reszty "pełnoprawnej" stawki F1. Bolid ma - podobno - problemy z dociskiem, ale skoro Panowie coraz śmielej poczynają sobie w kombinowaniu z pakietem aero, to widać ich starania. W przeciwieństwie do Marusii, której pojazd wygląda hm... dość prosto i ubogo. Caterham tak naprawdę wygląda na jedyny zespół, z tej drugiej ligi F1, który ma zdolności i szanse, by dołączyć do normalnej walki. HRT odpadło, Marussia wydaje się być w stagnacji. No, ale zobaczymy.
Usterka Mercedesa już przeszkodziła Lewisowi w testach.
Mercedes. Taaaak. Ten zespół z wielu względów zasługuje na oddzielny akapit. Po pierwsze ze względu na Lewisa Hamiltona. Nikt w padoku nie jest w stanie logicznie wytłumaczyć jego przejścia do tej stajni. Nikt z dziennikarzy też nie. Mało tego śmiem sądzić, że nie jest w stanie tego wytłumaczyć również sam Lewis. Według mnie jedynym mocnym punktem, na który można w Mercedesie liczyć jest kolejny przebłysk geniuszu Rossa Brawna. Facet, który czego się nie dotknął, potrafił zamieniać w zło... w tytuły mistrzowskie. Mam jednak wrażenie, że w Mercedesie to już nie to samo albo Brawn stracił coś ze swojego błysku. Kurczę no bo przecież nawet nie chce się wierzyć, żeby zespół chcący walczyć o topowe lokaty drugi rok z rzędu popełniał ten sam błąd i miał problemy z przegrzewającym się bolidem. Brawn ma jednak, według mnie, znacznie trudniejsze zadanie. Musi ocalić zespół od totalnej klęski, jaka niechybnie go czeka za sprawą udziału Nikiego Laudy. Naprawdę nie potrafię zrozumieć kto i po co ściągnął tam tego faceta na stanowisko menadżerskie. Z całym szacunkiem dla jego osiągnięć sportowych, ale Lauda od kilku lat w swoich publicznych wypowiedziach pokazuje pewne braki w, nazwijmy to, myśleniu mającym logiczne podstawy do jakiego przyzwyczaił nas gatunek homo sapiens. Dość powiedzieć, że w ostatniej swojej wypowiedzi Lauda stwierdził, że Vettel jest najszybszym kierowcą w stawce dalej utrzymującym delikatną przewagę nad resztą. Jak można coś takiego mówić, mając pod swoim bokiem Hamiltona, kierowcę tak ambitnego, tak wrażliwego na wszelkie uwagi o sobie i tak potrzebującego chwalenia go i wsparcia by mógł odnaleźć w sobie siłę i zapał do walki o zwycięstwa? Ojjj Lewis coś ty zrobił...

Pełni niewiedzy po minionym tygodniu, możemy więc spokojnie oczekiwać na kolejną rundę testów, kiedy to Williams, jako ostatni team w stawce, pokaże wreszcie nowy bolid, który przeszedł już wszystkie próby wymagane przez FIA.

Etykiety: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

35 36 37 38